środa, 13 sierpnia 2014

Przeczytane w Miesiącu - Lipiec

Źródło zdjęcia
Po długiej nieobecności powrót i obiecane, spóźnione PwM lipca:)
Szczerze mówiąc lipiec wypadł lepiej niż myślałam:) Początkowy zastój książkowy został szybko nadrobiony (ach, te godzinne dojazdy do pracy;) i tym sposobem zebrało się trochę tytułów:

- Agatha Christie "Morderstwo w Orient Expressie";
- Neil Gaiman "Gwiezdny pył" (recenzja - KLIK);
- Agatha Christie "I nie było już nikogo";
- Teresa Hołówka "Delicje ciotki Dee" (recenzja już wkrótce:);
- Alan Bennett "Czytelniczka znakomita";
- Mick O'Hare "Dlaczego pingwinom nie zamarzają stopy? I 114 innych pytań" (recenzja już wkrótce:);
- Robert Masello "Krzyż Romanowów" (recenzja - KLIK).


Źródło zdjęcia
Jako pierwszą książkę w lipcu przeczytałam "Morderstwo w Orient Expressie" Agathy Christie. Nie było to moje pierwsze spotkanie z tym tytułem, ale nie mniej przyjemne.
Herkules Poirot tym razem wraca do Europy. Wsiadając do Orient Expressu nie wie, że stanie się uczestnikiem wydarzeń, które nie są mu obce. W środku nocy pociąg nagle się zatrzymuje z powodu ogromnych zasp spowodowanych przez obfite opady śniegu. Nikt nie wie na jak długo pasażerowie utknęli w nieznanej okolicy. Rankiem pasażerowie zastanawiają się w jaki sposób zorganizować sobie czas oczekiwania na kontynuowanie podróży. Jednak bardzo szybko okazuje się, że nuda im nie grozi. Do wszystkich dociera wiadomość, że jeden z pasażerów, pan Ratchett, został zamordowany. Herkules Poirot przystępuje do rozwiązania nowej zagadki. Musi dowiedzieć się kto uczestniczył w zbrodni, a kto jest całkowicie niewinny. 

Tak samo jak za pierwszym razem książki mnie zafascynowała. Odstęp czasu pomiędzy pierwszym jej czytaniem a drugim nie był taki mały, więc niektóre sytuacje pamiętałam dobrze, inne mniej, jeszcze inne w ogóle były dla mnie zaskoczeniem, czego przykładem jest samo zakończenie - autentycznie nie wiedziałam kto jest mordercą;) I w sumie dobrze, wrażenia były jeszcze przyjemniejsze. Konstrukcja książki jest niesamowicie przemyślana, każdy element na swoim miejscu. Jak zawsze praca małych szarych komórek Herkules Poirot zasługuje na medal - jego umysł jest niesamowity. Osoby, dla których twórczość pani Agathy nie jest obca zauważą to, co jest dla niej charakterystyczne i pewnie od początku będą kombinować kto może być mordercą, ponieważ będą wiedzieć, że rozwiązanie wcale nie jest takie proste. Osoby, które po raz pierwszy sięgnęły po twórczość tej Autorki też będą zastanawiać się kto zabił, ale w zupełnie inny sposób. Wiem jedno - zdecydowana większość czytelników będzie zachwycona:)

Źródło zdjęcia

"I nie było już nikogo" Agathy Christie występuje także pod tytułem "Dziesięciu murzynków".
To było dla mnie zupełne zaskoczenie. Słyszałam od wielu osób, że książka jest rewelacyjna, ale nie sądziłam, że do tego stopnia!
Ale od początku. Dziesięć osób dostaje zaproszenie na Wyspę Żołnierzyków. W zasadzie nie wiedzą w jakim celu, zaproszenia wydają się im podejrzane, ale nie do tego stopnia, żeby z nich nie skorzystać. Po przyjeździe okazuje się, że nikt nikogo nie zna. Wszyscy oczekują pojawienia się właściciela wyspy, tajemniczego pana Owena, co jednak nie następuje. 
Każdy ma okazję zapoznać się z wierszykiem o dziesięciu żołnierzykach, który Wam przytoczę, ponieważ zawarta w nim jest cała esencja książki:

Raz dziesięciu żołnierzyków pyszny obiad zajadało,
Nagle jeden się zakrztusił - i dziewięciu pozostało.

Tych dziewięciu żołnierzyków tak wieczorem balowało,
Że aż rano jeden zaspał - ośmiu tylko pozostało.

Ośmiu dziarskich żołnierzyków po Devonie wędrowało.
Jeden zostać chciał na zawsze.. No i właśnie tak się stało.

Siedmiu żołnierzyków zimą do kominka drwa rąbało.
Jeden zaciął się siekierą - sześciu tylko pozostało.

Sześciu wkrótce znęcił miodek. Gdy go z ul podbierali,
Pszczoła ukłuła jednego - i tylko w piątkę zostali.

Pięciu sprytnych żołnierzyków w prawie robić chce karierę.
Jeden już przymierzył togę - i zostało tylko czterech.

Czterech dzielnych żołnierzyków raz po morzu żeglowało.
Gdy wychynął śledź czerwony, zjadł jednego - trzech zostało.

Trójka miłych żołnierzyków ZOO sobie raz zwiedzała.
Gdy jednego ścisnął niedźwiedź, dwójka tylko pozostała.

Dwóch się w słonku wygrzewało pod błękitnym czystym niebem,
Ale słońce tak przypiekło, że pozostał tylko jeden.

A ten jeden, ten ostatni, tak się przejął dolą srogą,
Że aż z żalu się powiesił i nie było już nikogo.

Więcej o fabule pisać nie będę, niech wierszyk Was zaintryguje:)

Co myślę na temat książki? Tak jak napisałam na początku - nie spodziewałam się, że jest AŻ TAK dobra. Naprawdę. Nie mogłam przestać jej czytać. Chciałam poznać rozwiązanie zagadki - kto sprowadził tych wszystkich ludzi na Wyspę Żołnierzyków? Kto doprowadza do ich śmierci? W końcu nadszedł finał i byłam niebotycznie zdziwiona. Nie spodziewałam się tego, co zaszło. Z Wami pewnie będzie tak samo:)



Czy królowa Anglii ma czas na takie zajęcie jakim jest czytanie? Odpowiedź na to pytanie możemy znaleźć w książce Alana Bennetta pod tytułem "Czytelniczka znakomita"
Żartobliwie opisana historia, jak to królowa, ku zaskoczeniu wszystkich - rodziny i poddanych, pokochała książki. Przypadek sprawił, że podczas spaceru ze swoimi psimi pupilami trafiła do objazdowej biblioteki. Z poczucia kultury wypożyczyła książkę. Nie była do końca zadowolona. Na szczęście na swojej drodze spotkała człowieka, Normana, który potrafił doradzić jej, co może i powinna przeczytać, co na 100% przypadnie jej do gustu. Wspólnie rozpoczęli podróż po literackim świecie. Docierali do tytułów, które na pierwszy rzut oka w ogóle nie robiły na nich wrażenia. Królowa sięgała po książki, których autorów znała z różnych uroczystości i audiencji, a nie miała o czym z nimi rozmawiać. W tym momencie poczuła ogromny żal, ponieważ wiedziała, że z niektórymi nie będzie już miała szansy się spotkać, a dopiero teraz miałaby o czym z nimi rozmawiać! Można powiedzieć, że królowa Anglii uzależniła się od książek. Nauczyła się wielu sztuczek, aby nie marnować więcej czasu i przeczytać wszystko to, co przeczytać pragnie. Nie było to łatwe dla królewskiej rodziny oraz jej doradców, ponieważ znane wszystkim rytuały zupełnie się zmieniły. Wcześniej wiadomo było jakie pytania może zadać władczyni, o czym zechce mówić. Od momenty, gdy zaczęła czytać rozmowa z nią stała się nieprzewidywalna. A zakończenie jest co najmniej... zaskakujące:)

"Czytelniczka znakomita" była dla mnie samą przyjemnością. Przenosiła mnie w królewski świat, który w tym wydaniu był jeszcze ciekawszy i interesujący. Pokazała determinację królowej, pragnącej poznać więcej i więcej, przekonującej innych do czytania, czasami nawet do tego prowokującej. Zmieniającej swoje oblicze:) Jest w niej trochę smutku - oprócz Normana władczyni nie ma w zasadzie nikogo, z kim mogłaby porozmawiać o literaturze. Tylko on podziela jej zainteresowania, rozumie ją, potrafi doradzić. Jest to przygnębiające, ale z drugiej strony pokazuje w pewnym sensie rzeczywistość - takie sytuacje przecież często się zdarzają. 

To na razie byłoby na tyle. Recenzje pozostałych dwóch książek przeczytanych przeze mnie lipcu pojawią się na dniach:) 

;*


15 komentarzy:

  1. Widzę, że wracasz ;) Niestety praca zawodowa odbiera czas na czytanie, ale te godzinne dojazdy? fajnie ;)
    Zaintrygowałas mnie Christie, mam obie książeczki ale nie mogę się zabrać, może teraz przyspieszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wracam, wracam:) Nie wiem jak teraz będzie z pracą, więc czas na czytanie mi się wydłuży;)
      Zdecydowana większość kryminałów Christie jest bardzo dobra, ale te dwa są po prostu rewelacyjne:)

      Usuń
  2. Nie mogę się przełamać aby siegnąć po kryminały Christie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś przyjdzie czas, może sięgniesz:) Nie namawiam i nie zniechęcam;)

      Usuń
  3. Mam to samo. nie potrafię jakoś się przełamać do twórczości Christie, ale może kiedyś się odważę i zaryzykuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz kryminały, to pewnie przepadniesz jak i ja;)

      Usuń
    2. Lubię kryminały, chociaż ostatnio wolę thrillery, bo są znacznie bardziej emocjonujące. Mimo to i tak chce poznać twórczość Christine.

      Usuń
    3. Fakt, kryminały tyle emocji co thrillery raczej nie wzbudzają, ale za to ciekawość rośnie;)

      Usuń
  4. Żadnej z tych książek nie znam, a to oznacza, że wiele przede mną ;)
    Co prawda słyszałam o twórczosci A. Christie i to same pochlebne opinie. Musze w koncu skusić się. Co byś poleciła na pierwszy ogień? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie możesz zacząć od tych lub wcześniej przeze mnie opisanych - wtedy będziesz mniej więcej wiedzieć o czym są:) Ale równie dobrze możesz sięgnąć po inne lub czytać po kolei:) Z tego co wiem, to pierwszą książką jest "Tajemnicza historia w Styles". Ja zaczęłam od "Śmierci na Nilu" i przepadłam, a było to już dobrych 8 lat temu;)

      Usuń
    2. Mam nadzieje, że i mnie oczaruje twórczość Christie ;)

      Usuń
  5. Muszę powrócić do kryminałów Christie! Zaniedbałam tę autorkę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie wróć:) Do niej zawsze warto wracać:)

      Usuń
  6. Gdzieś mi wcięło komentarz:) Lubię kryminały, więc też mam nadzieję, że przepadnę w twórczości Christie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie wiem, co się stało, ale mimo sprawdzania dopiero dzisiaj wyświetliło mi komentarze do moderacji;)

      Usuń