wtorek, 22 lipca 2014

"Gwiezdny pył" Neil Gaiman



Człowiek jest zdolny do wielu rzeczy. Ich ilość zwiększa się automatycznie, gdy w grę wchodzi miłość.


Jedną z osób, które z miłości są zdolne zrobić wszystko jest Tristran Thorn, bohater książki pod tytułem "Gwiezdny pył". Cóż takiego chciał zrobić? W dowód swej miłości postanowił przynieść wybrance serca Gwiazdę, która spadła z nieba na ich oczach. W zamian Victoria miała zostać jego żoną. Dlatego właśnie Tristran zdecydował się wyruszyć poza Mur. Tak rozpoczęła się jego podróż w głąb Krainy Czarów. Poszukiwania trwały, ale udało mu się dostać do Yvaine. Oczywiście nie bez pomocy spotkanych po drodze postaci. Znajomość Tristrana i Yvaine nie należała do łatwych i przyjemnych, a przynajmniej nie na początku. Każde z nich miało inny cel, jednak od pewnego momentu musieli działać razem. Jak potoczyły się ich losy? Czy zdołali uratować się ze szponów groźnej czarownicy Lilim? I właściwie dlaczego Yvaine spadła na ziemię?

Jeżeli jest ktoś kto uważa, że film wiernie oddaje zawartość książki, to grubo się myli. Dzieje się tak bardzo rzadko i ten przypadek również nie odbiega od normy;) Muszę przyznać, że początkowo nie zdawałam sobie sprawy z tego, iż film oparty jest na książce. Zaskoczenie ogromne, niecierpliwość wielka, ale w końcu udało mi się papierowy "Gwiezdny pył" zdobyć. Gnana przez ciekawość skończyłam czytać szybko. I czuję się rozdarta. Różnice są, można było ich uniknąć. Film jest mi bliski już od dłuższego czasu, książka już też. Wykreowane w filmie postacie zdecydowanie różnią się od tych, które możemy znaleźć na kartkach. Niektórym został nadany zupełnie inny charakter. Może to i dobrze?

Moja opinia? Papierowy "Gwiezdny pył" przypadł mi do serca bardzo. Jest to pełna magii, uroku i tajemnicy powieść, która dla kogoś kto filmu nie zna będzie prawdziwą ucztą. Dla takich osób jak ja, które produkcję filmową mają w małym palcu, będzie miała charakter wisienki na torcie:) Film, jak to film, nie podaje tylu szczegółów i opisów, które możemy znaleźć w książce, a dzięki którym historia Tristrana i Yvaine staje się pełniejsza i po prostu skończona. Każdy zainteresowany fantastyką, i nie tylko, powinien to przeczytać.
Nawet mój pies wykazał zainteresowanie ;)


;*

16 komentarzy:

  1. Bardzo sympatyczna historia: zarówno powieść, jak i film. :) Może i nie jest to moja ulubiona książka Gaimana, ale miło ją wspominam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Innych jego książek nie czytałam do tej pory, ale muszę to koniecznie nadrobić.

      Usuń
  2. Hmm, ciekawe czy i mi się spodoba? Nie widziałam nigdzie tej książki, jesteś pierwsza ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja akurat nie znam filmowej wersji ''Gwiezdnego pyłu'', dlatego najpierw chętnie zapoznam się z książką, a potem ewentualnie obejrzę ekranizację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo ciekawa Twoich odczuć co do książki:)

      Usuń
  4. Nie oglądałam filmu, ani nie czytałam... A więc wybór mam prosty - pora chyba najwyższa zabrać się za tego Gaimana :) Mam pytanie, czy styl Gaimana jest lekko humorystyczny? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy humorystyczny...? Może nie do końca. Trochę zalatuje humorem, ale w filmie został on podkreślony o wiele bardziej;)

      Usuń
  5. A jak się Twoja psina nazywa? Ma bardzo urocze uszy:)) Co do 'Gwiezdnego pyłu". Film bardzo mi się podobał, dlatego już dawno obiecałam sobie przeczytać i książkę. Szkoda tylko, że występują tak zauważalne różnice.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwie się Flora, a uszy upodobniają ją do nietoperza;) Różnice są, ale moim zdaniem nie działa to na jakąś niekorzyść książki:)

      Usuń
  6. Ta książka jest straaaaszna. Ledwo przez nią przebrnęłam. W ogóle mi się nie podobała. Zdecydowanie wolę film, w którym jak dla mnie było więcej treści, niż w samej książce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, co dokładnie nie przypadło Ci do gustu w książce:) każda opinia jest bardzo ważna:)

      Usuń
  7. Czytałem i pamiętam, że mi się podobało. Z drugiej strony ekranizacja też dawała radę ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem w filmie bardziej podkreślony był humor, w książce tego trochę zabrakło:)

      Usuń
  8. Ponieważ film bardzo mi się podobał, chętnie poznam tę historię w wersji oryginalnej:)

    OdpowiedzUsuń