poniedziałek, 3 marca 2014

Przeczytane w Miesiącu - Luty



Za nami kolejny miesiąc, co oznacza, że udało mi się przeczytać kilka kolejnych książek :)
Co tym razem?
Sami zobaczcie!



Na pierwszy ogień poszła, jak często ostatnio z wiadomych już powodów, Agatha Christie. Tym razem "Kot wśród gołębi".
I jak zawsze - nie rozczarowałam się! 
Co mnie tak zachwyciło?
Szkoła dla panien, bardzo popularna, bardzo prestiżowa, bardzo droga. I nagle morderstwo. I to nie jedno! 
A wszystko przez klejnoty, bogactwa.. 
Herkules Poirot pojawia się, ale dopiero pod koniec książki, co również było zaskoczeniem. 
Kto lubi Agathę, ten prędzej czy później po tą książkę sięgnie na pewno i nie trzeba będzie go do tego namawiać. Ja jednak namawiam wszystkich, którzy jeszcze z Agathą się nie zetknęli - a nuż Wam się spodoba, a nuż wciągniecie się tak samo jak ja i wiele innych osób:)



Drugą książką przeczytaną przeze mnie w lutym była książka pod tytułem "Przy dziecięcym stole" autorstwa M. Ondaatje. Pisałam już o niej TUTAJ :)


Książka numer trzy w kolejności, ale w ocenie absolutnie numer jeden dla mnie.
W teorii jest to bajka. W praktyce również, ale nie do końca;)
Jest książę, jest królewna, jest nawet smok oraz piraci. 
Ale jest też dziewczyna z rzeczywistego świata. Delilah, która czuje się trochę odtrącona przez innych, posiadająca przyjaciółkę, której może się zwierzyć ze wszystkiego poza jednym - że czyta bajkę dla dzieci non stop, bez przerwy, jak skończy - zaczyna od nowa. 
Jak wyżej napisałam - jest też książę. Książę Oliver, który ma dość odgrywania jednej i tej samej roli, który ma dość udawania zakochanego w księżniczce, która tak naprawdę w ogóle go nie interesuje. Książę pragnący jednego - wydostać się ze świata bajki, poznać to, co jest poza książką. 
I co się dzieje? Delilah i Oliver nawiązują kontakt. Mogą ze sobą rozmawiać, chociaż ona jest prawdziwa, a on nie. Rozmawiają ze sobą, rozumieją się, zostają przyjaciółmi. Razem zastanawiają się, co można zrobić, żeby Oliver mógł wydostać się z książki...
Czy im się to uda? Tego Wam nie zdradzę, sami musicie się dowiedzieć:)
Książkę polecam ze szczerego serca. Pokazuje sytuację ze strony Olivera, jak i Delilah, dodatkowo wpleciona została fabuła bajki, w której znajduje się Oliver. 
Jednym słowem - warto przeczytać!:)




Kolejną książką, którą przeczytałam w lutym jest  "Fałszywy Da Vinci"  Thomasa Swana. Książka bardziej obyczajowa, z elementami historii sztuki. Cieszę się, że ją przeczytałam, jednak nie jestem nią aż tak zachwycona jak książką pt.: "Z innej bajki".
"Fałszywy Da Vinci", jak sama nazwa wskazuje, opisuje działania związane z fałszerstwem dzieł Leonarda Da Vinci. Mamy okazję poznać charakter działania zleceniodawcy, który w najmniejszych szczegółach zaplanował całe przedsięwzięcie, łącznie z kradzieżą dokonaną w Bibliotece Brytyjskiej, zatrudnił, jego zdaniem, odpowiednich ludzi i robił wszystko, aby prawda nie wyszła na jaw, a sfałszowane dzieła były jak najbardziej podobne do oryginału.



Tak. Przeczytałam też  "Dziewczęta z Szanghaju" Lisy See;) O tej książce wspominałam już na blogu jakiś czas temu. Więcej na jej temat możecie znaleźć TUTAJ.
Czemu do niej wróciłam? Ponieważ udało mi się zdobyć drugą część, "Marzenia Joy", i stwierdziłam, że zanim ją przeczytam, koniecznie muszę sobie przypomnieć część pierwszą. I oczywiście tak się stało:)


Stwierdziłam, że nie ma co się zrażać do pierwszej książki. Może druga okaże się lepsza.
Wnioski?
"Pieskie życie mojego kota" Karoliny Macios bardziej podobało mi się niż pierwsza książka, czyli "Wszyscy mężczyźni mojego kota". Mam wrażenie, że "Pieskie..." jest napisane w sposób już bardziej realny, bliższy prawdzie i po prostu jest lepsze. Może nie jest jakoś bardzo super, ale jest lepiej niż było;)
Ada mieszka z Jose, jakoś się tam dogadują, Kastrat jest wniebowzięty. Agencja Bez Jaj rusza, knajpa na Kazimierzu funkcjonuje, Gloria z Anką są ze sobą szczęśliwe. Co zaburza ten obraz? Szanowna cioteczka! Trochę namiesza, ale nie tylko ona. Jest się z czego pośmiać:)

Może stwierdzicie, że krótko opisuję książki, które przeczytałam. Ale nie chcę Wam więcej z fabuły zdradzać! Piszę tyle, na ile pozwala mi poczucie, że nie piszę za dużo:)

To by było na tyle, jeśli chodzi o luty. Plany na marzec? Obecnie czytam dwie książki, więc przede wszystkim chcę je skończyć. Co czeka w kolejce? "Marzenia Joy", "Układ nerwowy", "Duma i uprzedzenie", "Jeździec miedziany"... chciałabym mieć więcej czasu na czytanie, ale z drugiej strony warto dawkować sobie przyjemności, żeby cieszyły jeszcze bardziej:)

A co Wam wpadło w ręce w minionym miesiącu? Co planujecie na marzec?
:)

;*

2 komentarze:

  1. Szacun za ilość przeczytanych książek. W tym miesiącu romansowałam jedynie z podręcznikam z języka niemieckiego. Interesuje mnie książka "Pieskie życie mojego kota" ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było trochę wolnego, to i więcej książek przeczytanych:)
      Radzę zacząć od pierwszej części, czyli "Wszyscy mężczyźni mojego kota":) Co prawda lepsza, moim zdaniem, jest druga część, no ale lepiej zaczęć od pierwszej;)

      Usuń