poniedziałek, 26 czerwca 2017

Z innej beczki - Ogród pełen lawendy

Instagram
Pierwszy post z cyklu Z innej beczki długo kazał na siebie czekać, ale w końcu jest. Chciałam, żeby było pięknie, słonecznie i ciekawie. W moim mniemaniu udało się ☺

Razem z przyjaciółmi postanowiliśmy się wybrać na małą wycieczkę. Niedaleko, żeby Mela mogła jechać z nami, ale chcieliśmy też zobaczyć coś nowego. W ten własnie sposób trafiliśmy do Ogrodu pełnego lawendy. Słyszałam o nim już w ubiegłym roku, ale było już za późno na taki wypad. Bardzo chciałam, żeby teraz się udało. Wyjechaliśmy rano, żeby uniknąć największego upału, podróż zajęła około godziny, dojazd jest bardzo prosty.


Trafiliśmy idealnie. Piękna pogoda, błękitne niebo, mało ludzi. I ten zapach! Naprawdę byłam i jestem pod wrażeniem. Wszystko utrzymane w idealnym porządku, dobrze zagospodarowane. Można odpocząć na ławce pod drzewem i po prostu podziwiać. Wprawdzie myślałam, że samo pole lawendy będzie trochę szersze, wtedy efekt byłby jeszcze leszy, ale już to, jak teraz wygląda ten ogród robi wrażenie. 
Gdzie znajduje się Ogród pełen lawendy? Niedaleko Krakowa, tuż za Proszowicami, w Ostrowie. Ogród możecie podziwiać codziennie, od 15 czerwca do 15 lipca, w godzinach 10-21. Swoja drogą, podczas zachodu słońca musi się prezentować nieziemsko ;) Opłata za wstęp - 5zł.
Bez problemu można się tam wybrać z wózkiem, ścieżki są szerokie i można przejechać swobodnie przez cały ogród. Więcej - są tam wpuszczane psy! Spokojnie można zabrać ze sobą zwierzaka i porobić mu piękne zdjęcia... jeśli tylko będzie chciał. Flora, jak nigdy, pozować w lawendzie nie miała zamiaru :p

Więcej informacji znajdziecie u źródła, czyli na profilu fb: Ogród pełen lawendy








;* 

czwartek, 22 czerwca 2017

Dziewczyna z daleka - Magdalena Knedler

Źródło zdjęcia

Panuje przeświadczenie, że ludzie, którzy przeżyli trudy II wojny światowej są twardzi, wytrzymali, uodpornieni na trudy życia, a jednocześnie bardziej wrażliwi, ponieważ wszystko to, co przeżyli cały czas w nich głęboko tkwi i pozostanie w nich na zawsze. Nic w tym dziwnego. Wojna jest czymś strasznym. Dla nas, młodych ludzi, jest o prostu faktem historycznym. Choćbyśmy nie wiem jak bardzo się starali, to nigdy nie będziemy w stanie sobie wyobrazić, co się wtedy działo. Właśnie dlatego opowieść Nataszy Silsterwitz jest dla jej wnuczki czymś nierzeczywistym, w co trudno uwierzyć. Tak się jednak składa, że Milena nie ma innego wyjścia. Pozostaje jej tylko i wyłącznie wiara w każde słowo starszej pani.

wtorek, 13 czerwca 2017

Zapowiedź

Źródło zdjęcia

Friendzone
 Sandra Nowaczyk

Data premiery: 5 lipca 2017
Wydawnictwo Feeria Young 

Do tej pory wszystko układało się jak należy. Idealnie. Wszystko zmienił jeden bal i jeden taniec. Kto by pomyślał, że świat może wywrócić się do góry nogami przez jeden niepozorny wieczór? Tate i Griff mogą coś powiedzieć na ten temat. Do tej pory najlepsi przyjaciele, jakich widział świat i nagle... bach! Koniec. Czy będą jeszcze mogli normalnie ze sobą rozmawiać? Czy istnieje prawdziwa przyjaźń damsko-męska, czy zawsze jest jeszcze "coś"? 

piątek, 9 czerwca 2017

Z innej beczki, czyli coś nowego :)


Instagram

Jakiś czas temu... no dobrze, bardzo dawno temu :p Pisałam Wam, że chciałabym wprowadzić coś nowego na bloga. Obecnie pojawiają się tutaj recenzje przeczytanych przeze mnie książek oraz PwM, czyli podsumowanie każdego miesiąca. Teraz będziecie mogli spodziewać się postów zatytułowanych Z innej beczki. Każdy post oznaczony takim tytułem i etykietą niekoniecznie będzie związany z literaturą. Czasami będą to zdjęcia, czasami jakieś bardziej osobiste refleksje, a czasami być może moja opinia na temat jakiegoś produktu. Będzie to cykl postów, na które do tej pory gdzieś tam, z tyłu głowy miałam pomysł, ale ich nie publikowałam, ponieważ chciałam, aby blog był stricte książkowy. Te wpisy być może zmienią trochę jego charakter, ale zmiany są potrzebne i ważne :)
Nie wiem jeszcze, czy Z innej beczki będzie czymś tak regularnym, jak PwM, kolokwialnie mówiąc - to wyjdzie w praniu :)
W każdym razie - spodziewajcie się postów innego rodzaju niż do tej pory :)

Zapraszam serdecznie! :) 

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Przeczytane w Miesiącu - Maj

Instagram

Czas płynie zdecydowanie zbyt szybko, już jest 5 czerwca! Zdecydowanie trzeba podsumować poprzedni miesiąc ☺
 Maj był miesiącem... dziwnym. I pod względem pogody, i całej reszty. Jakoś nie mogłam się w nim odnaleźć. Być może dlatego, że właśnie pogoda nie rozpieszczała. 
Jednak jest coś, z czego jestem niezmiernie dumna. Pierwszy raz 26 maja przeżyłam jako mama i powiem Wam, że jest to niesamowite uczucie. Leży taka mała istotka (no, może już nie taka mała :p ) i wpatruje się we mnie swoimi wielkimi oczami, szeroko uśmiecha się caluteńką buzią - coś pięknego ❤

Pojawiło się na blogu kilka tytułów, które przeczytałam w ostatnim czasie i muszę przyznać, że pod względem czytelniczym, to był naprawdę dobry miesiąc. Nie mam na myśli ilości książek, ale jakość. W zasadzie każda z nich mi się podobała, jedne bardziej, drugie mniej, ale wrażenia są zdecydowanie pozytywne ☺

Jojo Moyes Razem będzie lepiej
Celeste Ng Wszystko czego wam nie powiedziałam
Olga Rudnicka Życie na wynos
Magdalena Knedler Dziewczyna z daleka
Krystyna Mirek Podarunek RECENZJA

Obecnie czytam jedną książkę, męczę ją już ponad tydzień i wierzcie mi, wcale nie dlatego, że ma ponad 600 stron...

sobota, 27 maja 2017

Podarunek - Krystyna Mirek

Źródło zdjęcia

Źle to robisz! Nie tak! Popraw się! Przemyśl to! Zrób po mojemu! Taki wydźwięk mają słowa oraz zachowanie teściowej Marty.
Zastanów się! Przelicz to! Nie kupuj tego! Spłać! A to słyszy Kaja, kiedy dociera do niej jak duże jest jej zadłużenie wobec banku i jej bliskich.
Która z nich, według Was, jest w trudniejszej sytuacji?

wtorek, 23 maja 2017

Maybe Someday - Colleen Hoover

Źródło zdjęcia

Zaskoczenie, Zdziwienie. Ciekawość. Colleen Hoover potrafi zadbać o czytelnika i wiem to już po jednej jej książce, jaką przeczytałam. Już teraz wiem, że muszę, po prostu muszę przeczytać inne. Jak miałabym tego nie zrobić, skoro Maybe Someday było AŻ TAK dobre? Nie umiałabym inaczej.

piątek, 19 maja 2017

Facebook


Te osoby, które zajrzały na moje konto na Instagramie pewnie już zauważyły, że pojawiło się coś nowego :) Postanowiłam nieco rozszerzyć kontakt z Wami i założyłam stronę na Facebooku. Na razie jest dość uboga, ponieważ powstała dosłownie przed chwilą, ale mam nadzieję, że z czasem, a również i z Waszą pomocą strona się rozkręci, a blog będzie miał większy zasięg, tak samo konto na IG :) 

Już teraz zapraszam Was do odwiedzania mnie w tych wszystkich miejscach, a już niedługo pojawi się kolejna recenzja :)

Miłego dnia!

wtorek, 16 maja 2017

Z pamiętnika młodej mężatki - Marta Skiera

Źródło zdjęcia

Jak wszystkim wiadomo po ślubie wszystko może się zmienić, a jeszcze bardziej po urodzeniu dziecka. Czasami trudno jest wszystko ogarnąć, aby było dobrze zrobione. Ba! W ogóle zrobione. Teraz odczuwam to na własnej skórze ;) Człowiek jednak się stara. Raz wyjdzie, raz nie. Jak to wygląda u bohaterki książki?

środa, 10 maja 2017

Miasto z lodu - Małgorzata Warda

Źródło zdjęcia

Praktycznie dla każdej dziewczynki jej matka jest swego rodzaju idolką. Jednak oczywistą oczywistością jest fakt, że wszystko zależy od tego, jakie relacje panują między matką i córką. W końcu chodzi tu o szczerość, zaufanie! Trudno je zbudować, jeśli córka praktycznie nie zna swojej mamy, kontakt z nią jest dosłownie sporadyczny, a wychowaniem dziewczynki zajmuje się babcia. Bohaterka książki, Agata, nie jest tak do końca porzuconym dzieckiem. To nie był kaprys Teresy, żeby zostawić córkę i sobie pojechać w świat. Zmusiła ją do tego choroba. Jednak wróciła i jak mogła, tak starała się zaopiekować Agatą. Pytanie brzmi - czy na pewno to był dobry pomysł?

czwartek, 4 maja 2017

Przeczytane w Miesiącu - Kwiecień

Instagram
Witajcie w maju! Jak Wam minął kwiecień? Ja mam jedno do powiedzenia - pogoda była okropna. Zresztą majówka też nie była rewelacyjna. W weekend żaliłam się Mężowi, że nie pamiętam, żebym kiedykolwiek musiała się tak ciepło ubierać w pierwsze dni maja. No cóż...
U nas coraz lepiej :) Już się siebie nauczyliśmy, mamy jako taki rytm dnia. Jest naprawdę cudnie, Mela jest niesamowita ❤

Czytelniczo było tylko trochę gorzej, bo zamiast standardowych czterech książek przeczytałam trzy, więc nie jest źle. Inaczej przedstawia się pisanie recenzji, bo tu zawaliłam na całej linii. Obiecuję poprawę :)

Bogna Ziembicka Droga do Różan
Colleen Hoover Maybe Someday
Kiera Cass Korona

Z tych trzech najbardziej ujęła mnie książka Colleen Hoover. Wcześniej nie czytałam jej powieści, ale non stop widziałam jej imię i nazwisko na blogach, Instagramie itp. W końcu przeczytałam i już wiem, o co chodzi w tym zachwycie ;)

A jak to u Was wyglądało? Więcej? Mniej? :)

Pozdrawiam Was serdecznie :)

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Przeczytane w Miesiącu - Marzec (tym razem nie tylko o książkach)


Instagram

W dzisiejszym podsumowaniu nie będzie tylko o książkach. Zdecydowanie nie ☺ 
Za nami marzec. Miesiąc pełen nadziei, oczekiwań, postanowień... i nie wiem czego jeszcze. Było tego bardzo dużo. Czekaliśmy przede wszystkim na rozwiązanie. Termin był obliczony na 23 marca. Jednak nasza córeczka postanowiła pojawić się na świecie 10 dni wcześniej. Tym sposobem 13 marca 2017 roku, dokładnie o godzinie 14.21 zostaliśmy RODZICAMI! 💕😃 Melania jest prześliczna, przekochana, przecudowna! Jest po prostu idealna ❤ Już rozumiem rodziców, którzy nieustannie zachwycają się swoimi dziećmi, właśnie do nich dołączyłam ☺Na szczęście nie brakuje nam w tym zdrowego rozsądku (a przynajmniej mam taką nadzieję :p) ☺
Nie wiem czy będą się pojawiały posty związane z Melą, nie mówię ani tak, ani nie, wyjdzie to wszystko z czasem ☺Na chwilę obecną zdjęcia z nią związane możecie oglądać na Instagramie.

Wracając do tematu książek☺
Standardowe 4 zostały przeczytane, co nawet mnie zdziwiło. Jednak czasu na czytanie mam teraz trochę mniej (co do kwietnia, to już w ogóle raczej nie mam złudzeń :p).

Jojo Moyes Kiedy odszedłeś
Renata Adwent Nigdy nie jesteś sama RECENZJA
Tess Gerritsen Chirurg
Marta Skiera Z pamiętnika młodej mężatki

Co mogę wstępnie powiedzieć o tych książkach? O powieści Nigdy nie jesteś sama możecie przeczytać co nieco w podlinkowanej recenzji. Druga książka Jojo Moeys podobała mi się, ale nie zachwyciła tak jak Zanim się pojawiłeś. Natomiast jeśli chodzi o pozostałe dwie... hmmm... Chirurg jest moim number one marca. Naprawdę. Rewelacyjna książka i już wiem, dlaczego tyle osób zachwyca się twórczością Tess Gerritsen. Coś niesamowitego. Za to Z pamiętnika młodej mężatki jest jej całkowitym przeciwieństwem. Książka bardzo mnie rozczarowała, w zasadzie była o niczym. No cóż, zdarzają się i takie perełki.

A jak Wam minął marzec? ☺


środa, 29 marca 2017

Pozwól jej odejść - Dawn Barker

Źródło zdjęcia

Największym pragnieniem większości kobiet jest posiadanie dziecka, bycie matką. Nie wszystkich, ale jednak zdecydowanej większości. Niektórym przychodzi to łatwo, nawet nie zdążą pomyśleć o jakichkolwiek staraniach o dziecko, bo okazuje się, że już są w ciąży. Inne kobiety muszą być bardziej cierpliwe, starania trwają dłużej. Jeszcze inne muszą udać się do lekarza, ponieważ bez jego pomocy zajście w ciążę jest niemożliwe. Często problemy leżą po stronie mężczyzny. Są jednak takie osoby, które nie mogą mieć dzieci w ogóle. Złośliwa natura nie pozwala im na to, jednocześnie nie zmniejszając pragnienia ich posiadania. Co zrobić w takiej sytuacji? Gdzie szukać pomocy? 

piątek, 17 marca 2017

Nigdy nie jesteś sama - Renata Adwent

Instagram

Wśród społeczeństwa uparcie panuje przekonanie, że jedna siostra bliźniaczka, to idealna kopia drugiej; bliźniaczki rozumieją się bez słów i nie potrafią bez siebie żyć. Fakt, tak jest najczęściej. Są jednak wyjątki, które tę regułę potwierdzają. Taki właśnie wyjątek w swojej najnowszej książce opisała Renata Adwent. Bohaterka jej powieści znajduje się w naprawdę trudnej sytuacji, z którą nie potrafi sobie poradzić i, co ciekawe, nie tylko ona. W ten problem jest zaangażowana cała najbliższa rodzina, a przynajmniej tak im się wydaje.

środa, 8 marca 2017

Świat według Clarksona 6. Tak jak mówiłem... - Jeremy Clarkson

Instagram

Zasada jest jedna - tego człowieka albo się lubi, albo nie. Coś pośredniego nie istnieje, a przynajmniej ja się z tym nie spotkałam. Opinie na temat Clarksona są raczej skrajne. Mam wrażenie, że prędzej spotkamy się ze zmianą zdania niż czymś pośrednim. W moim przypadku właśnie taka zmiana zaszła, Najpierw nie miałam pojęcia kim w ogóle ten człowiek jest. Krótki wykład ze strony Męża i coś tam zaczęło świtać. Potem odcinki Top Gear. Musiałam się przyzwyczaić do jego poczucia humoru, trochę to trwało. I koniec końców - polubiłam gościa. Nadszedł czas na książkę. Jak było w tym przypadku?

poniedziałek, 6 marca 2017

Zapowiedź

Źródło zdjęcia


Nigdy nie jesteś sama
Renata Adwent

Data premiery: 15 marca 2017
Wydawnictwo Feeria

Posiadanie rodziny nie zawsze jest powodem do radości. Czasami stwierdzenie, że najlepiej wychodzi się z nią na zdjęciu jest brutalnie prawdziwe. Jak to wygląda w przypadku Anieli? Dosyć ciężko. Zdarzają się takie sytuacje, że lepiej jest się odciąć i po prostu żyć własnym życiem. Taką właśnie decyzję podejmuje bohaterka najnowszej książki Renaty Adwent. Czy wyjdzie jej to na dobre? 

czwartek, 2 marca 2017

Przeczytane w Miesiącu - Luty

Instagram

Dlaczego ten czas tak szybko płynie? Przecież dopiero zaczynał się luty, a już jest marzec! Jakim cudem?!
Ale tak to jest, jak mimo tego, że niby siedzi się w domu, to jest milion tysięcy rzeczy do zrobienia i zorganizowania, do ogarnięcia i zrozumienia, do przetrawienia i przyswojenia. Muszę przyznać, że chyba nam się to udało i teraz możemy czekać na naszą córeczkę. Już niedługo!❤
Zastanawiam się, jak po jej narodzinach będzie wyglądało moje czytanie i blogowanie, ale mam nadzieję, że nie zmieni się zbyt dużo. Co więcej - wierzę, że będę umiała zarazić ją miłością do książek, słowa pisanego, czytania ☺

Co konkretnie działo się w lutym? Ten miesiąc minął pod znakiem wizyt u lekarza, USG, ostatnich wyprawkowych zakupów, prania i prasowania stosu przesłodkich i prześlicznych ubranek. To był temat numer jeden, co chyba jest zrozumiałe. Oprócz tego dużo odpoczynku, spacerów i relaksu, z rodziną, książkami, a także szydełkiem i pysznościami ☺

Na blogu również pojawiła się zmiana. Pewnie zauważyliście, że pojawił się nowy nagłówek, za którego wykonanie serdecznie dziękuję Martynie z bloga Xnevaeh 
Miałam zmienić także kolorystykę bloga, ale na razie zostaje to, co jest :)

Pod względem czytelniczym luty był bardzo podobny do stycznia, ponieważ na moim koncie pojawiły się kolejne cztery przeczytane książki. I dobrze mi z tym 😉

Co dokładnie przeczytałam?
Anne Fortier Zaginione wojowniczki (RECENZJA)
Małgorzata Warda Miasto z lodu
Natasza Socha Biuro przesyłek niedoręczonych
Dawn Barker Pozwól jej odejść

Tym razem najbardziej ujęła mnie pierwsza książka, czyli Zaginione wojowniczki, o czym mogliście się przekonać czytając recenzję. Naprawdę ta książka jest niesamowita i serdecznie Wam ją polecam ☺

środa, 22 lutego 2017

Zanim się pojawiłeś - Jojo Moyes

Źródło zdjęcia

O tej książce słyszałam i czytałam wiele. Przewijała się na większości blogów, wszędzie było widać jej okładkę, przeczytać recenzję. Kilka nawet przeczytałam, z ciekawości. W momencie, kiedy nadarzyła się okazja na lekturę nie czekałam długo. Przecież coś musi być w tak popularnej książce, prawda? Wszyscy ją znają, wszyscy się zachwycają, wszyscy oglądali film, więc na co czekać? 

poniedziałek, 13 lutego 2017

4 lata :)

Źródło zdjęcia

Dzisiaj mijają 4 lata od momentu opublikowania pierwszego postu. 
Baaardzo dużo czasu, dużo zmian, dużo wydarzeń, pozytywnych i negatywnych, bo przecież nie da się wszystkich uniknąć ☺

W tym momencie życzę sobie... wielu rzeczy 😃
Przede wszystkim wytrwałości i cierpliwości. Obie te rzeczy przydadzą się zarówno w blogowaniu, jak i w życiu codziennym. Chciałabym, żeby plany, które gdzieś tam się rodzą w mojej głowie zostały przeze mnie zrealizowane, a przede wszystkim, żebym miała odwagę podjąć się ich realizacji, a nie tylko coś tam sobie w myślach kombinować 😉 
Więcej czytania, więcej pisania - to u mnie standard ☺

Chcę także podziękować wszystkim tym osobom, które pomimo moich wad tutaj zaglądają, czytają to, co napiszę, czasami skomentują. Bloga założyłam dla siebie, dla własnej satysfakcji, ale z czasem okazało się, że także dla Was. Każde Wasze odwiedziny, każde napisane przez Was słowo sprawia mi niewypowiedzianą przyjemność i satysfakcję. 
Naprawdę Wam dziękuję, że jesteście, że mnie motywujecie, że mimo tych nieszczęsnych przerw dajecie mi kolejną szansę. Jest to dla mnie niezmiernie ważne.

Jeszcze raz dziękuję i mam nadzieję, że przede mną i przed Wami jeszcze wiele książek i recenzji ☺💕

piątek, 10 lutego 2017

Zaginione wojowniczki - Anne Fortier

Instagram

Tak, wiem. Miał się pojawić wpis dotyczący Zanim się pojawiłeś Jojo Moyes. I na pewno tak by się stało, gdyby nie to, że wczoraj skończyłam czytać rewelacyjną książkę, mianowicie Zaginione wojowniczki Anne Fortier. I uwierzcie mi, że nie mogłam się powstrzymać, i nie wziąć się za napisanie tej recenzji. Musiałam to zrobić "na świeżo" ☺ A ta planowana recenzja nie zając, nie ucieknie. Być może już Was zaintrygowałam i się zastanawiacie, co takiego może być w książce, że tak od razu wzięłam się za pisanie o niej. Na pierwszy rzut oka wcale nie jest jakaś specjalna, na drugi być może też nie, ale to trzecie spojrzenie powinno już wpłynąć na Waszą decyzję - czytać czy nie czytać?

piątek, 3 lutego 2017

Przeczytane w Miesiącu - Styczeń

Instagram

Skończył się pierwszy miesiąc 2017 roku i muszę przyznać, że żaden z ostatnich miesięcy nie minął mi tak szybko, jak styczeń. Niby powoli mijał dzień za dniem, tydzień za tygodniem, a tu nagle - luty! Może to i dobrze, czas szybko płynie, czyli do marca niedaleko ☺
Jak upłynął ten miesiąc? Dość aktywnie, ponieważ skupiliśmy się na kompletowaniu wyprawki dla Maleństwa, oprócz tego postanowiłam własnoręcznie zrobić kocyk na szydełku z takich kwadratów, jak ten na zdjęciu powyżej, o czym mogliście się dowiedzieć ze zdjęć na Instagramie. Na czytanie także był czas, chociaż muszę przyznać, że niewiele, co odrobinę mnie zawstydza, ale nic na to nie poradzę.

Chociaż może cztery książki, to nie aż tak zły wynik? Sama nie wiem, ale zmienić tego już się nie da, czasu nie cofnę :)

Meredith Miletti, Szczęście na widelcu. Powieść w pięciu daniach - RECENZJA
Romuald Pawlak, Póki pies nas nie rozłączy - RECENZJA
Jeremy Clarkson, Świat według Clarksona 6. Tak jak mówiłem...
Jojo Moyes, Zanim się pojawiłeś 

Która najbardziej mnie zachwyciła? Ostatnia. Zdecydowanie. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Jojo Moyes i teraz już wiem, o co chodzi tym wszystkim ludziom, którzy zachwycają się jej książkami, ale o tym będzie więcej w recenzji, która już powstaje ☺

czwartek, 26 stycznia 2017

Póki pies nas nie rozłączy - Romuald Pawlak

Źródło zdjęcia


Zwierzęta, a szczególnie psy, mają to do siebie, że jak zaczną się na nas gapić swoimi ogromnymi oczyskami, to nie ma takiej opcji, żeby czegoś im odmówić. W każdym razie, trzeba być bardzo odpornym na psie spojrzenie. Ja takiej odporności nie mam i bardzo często nie potrafię powiedzieć naszemu psu stanowczego: NIE. Tym sposobem Flora owinęła mnie sobie wokół małego psiego palca i to ja jestem odpowiedzialna za jej rozpieszczenie. Mąż dba o to, żeby nie było ono zbyt duże i dzięki niemu nas słucha, ale ja mam zdecydowanie zbyt miękkie serduszko. W tym jestem bardzo podobna do Reni, bohaterki książki. Michał już mniej przypomina mojego Męża. Przede wszystkim - Michał nie do końca w ogóle chciał mieć psa...

czwartek, 12 stycznia 2017

Szczęście na widelcu. Powieść w pięciu daniach - Meredith Mileti

Źródło zdjęcia

Lubię książki, w których fabuła jest taka... życiowa. To chyba dobre określenie. Niektóre powieści mają to do siebie, że opisana w nich historia wydaje się tak idealna, że aż nierzeczywista i trudna do wyobrażenia sobie w realnym świecie. Szczęście na widelcu  reprezentuje zupełnie inną grupę powieści i bardzo mnie to cieszy. Czytając tę powieść mamy okazję przenieść się do świata nie tylko ludzkiego, ale także smacznego. Włoskie dania mają swój niepowtarzalny charakter i klimat, chyba nie można temu zaprzeczyć ;)

wtorek, 3 stycznia 2017

Trzy odbicia w lustrze - Zbigniew Zborowski

Źródło zdjęcia

Być może pamiętacie, że na początku ubiegłego roku zachwycałam się jedną z książek Zbigniewa Zborowskiego, czyli Pąkami lodowych róż (recenzja - KLIK). Od tamtej pory baaardzo chciałam przeczytać wcześniejszą część, czyli właśnie Trzy odbicia w lustrze. Nie minęło dużo czasu, a podczas spontanicznego wypadu na Warszawskie Targi Książki zaopatrzyłam się w tę właśnie powieść (co mogliście zaobserwować na Instagramie). I w tym momencie zaczęły się schody, ponieważ kolejka książek do przeczytania rosła, a doba wcale nie była dłuższa. Jednak udało się i  niedawno zakończyłam lekturę. Jakie są moje wrażenia?