niedziela, 21 lutego 2016

Pąki lodowych róż - Zbigniew Zborowski

Źródło zdjęcia

Wojna potrafi przekreślić wszystkie plany. Ma to miejsce nawet wtedy, gdy jest się świadomym, że taka możliwość istnieje, że zagrożenie jest realne, ale człowiek stara się te informacje odepchnąć od siebie jak najdalej. Jak to, wojna? Tutaj? Teraz? Niemożliwe, To tylko takie gadanie, na pewno nic takiego nie będzie miało miejsca. Jednak niebezpieczeństwo jest coraz bliżej, nawet jeśli bardzo tego nie chcemy. 

W momencie wybuchu II wojny światowej Natalia jest nastolatką, mającą rozpocząć naukę we Lwowie. Niczego się nie obawia, ponieważ wie, że będzie tam pod opieką starszego brata, Adama. Wszystko zapowiada się idealnie, ale wojna weryfikuje plany i oczekiwania dziewczyny. Przez najbliższe lata nie będzie jej dane zrealizować tego, co zamierzała. Jej zadaniem będzie po prostu przetrwać, mając w pamięci i wokół siebie niewyobrażalną wręcz ilość okrucieństwa i ludzkiego cierpienia. Sama Natalia znajdzie się w sytuacjach, które wcześniej nawet nie mogłyby powstać w jej wyobraźni. Udało się jej. Przetrwała. Pytanie brzmi następująco: jak duży wpływ na życie kolejnego pokolenia mają jej wybory, które musiały zostać dokonane pod niezwykłą presją ratowania własnego życia?

Wnuk Natalii, Bartek w czasach współczesnych również zmaga się z ogromną presją. Wkrótce ma urodzić się jego pierwsze dziecko, a on nie ma pewności, że będzie mógł zapewnić żonie i dziecku godne warunki życia. Problemy się kumulują, mężczyźnie szybko puszczają nerwy, ale mimo tego stara się jakoś funkcjonować i utrzymać rodzinę. Nie jest mu łatwo, ale naprawdę się stara i robi wszystko, co tylko może. Momentem krytycznym jest pojawienie się groźnie wyglądających mężczyzn w jego sklepie. Ma się wynosić z tego lokalu w ciągu kilku dni. 

Pąki lodowych róż mnie zachwyciły. Tyle mogę napisać w pierwszej części mojej opinii na temat tej książki. Nie czytałam pierwszej części, czyli Trzech odbić w lustrze (swoją drogą muszę to jak najszybciej nadrobić), więc zupełnie nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Do zakupu tego tytułu na Targach Książki skłoniły mnie recenzje, które wcześniej czytałam i zarys fabuły. Zaryzykowałam i nie żałuję. 

Książka mnie po prostu porwała. Przenosiła mnie w czasie w zależności od tego, w którym roku toczyła się akcja. Wcześniej niejednokrotnie miałam okazję czytać książki dotyczące losów ludzi, którzy znaleźli się w niewoli, zmagali się z wieloma przeciwnościami, aby tylko i aż przeżyć. Tym razem miałam wrażenie, że stoję tuż obok nich i przeżywam wszystko razem z bohaterami będąc tam, na miejscu razem z nimi. Było to niesamowite doświadczenie. 

Bohaterowie tej książki mają niewyobrażalnie wyraziste charaktery. Postać Natalii szczerze mnie zachwyciła. Z nastolatki, która przed wojną żyła na wysokim poziomie i nie musiała się martwić w zasadzie o nic, stała się dojrzałą i zaradną kobietą, posiadającą umiejętność podejmowania decyzji, od których uzależnione było życie jej i innych. W pewnym momencie nie mogła już liczyć na brata. Poszedł on własną drogą, zostawiając ją samą sobie, bez żadnego wsparcia. Tak naprawdę pogorszył jej sytuację, a Natalia sobie poradziła! Przez te wszystkie doświadczenia jej charakter stał się twardy, trudny. Ona sama miała problemy, aby otworzyć się przed innymi ludźmi, obdarzyć ich prawdziwym uczuciem. Mimo tego wszystkiego przetrwała.

Książka Zbigniewa Zborowskiego opisuje przede wszystkim uczucia i pragnienie życia, kiedy wydaje się, że nie ma na to żadnej szansy. Została opisana determinacja człowieka, który chce dożyć jutra, kolejnego dnia i jeszcze następnego, nie mając jednocześnie nawet odwagi, aby pomyśleć o jakimś odleglejszym czasie. Wszystko jest opisane prawdziwie, bez jakiejś zbędnej otoczki sprawiającej jakieś mylne wrażenie lub opinię na temat wydarzeń, które miały miejsce na odległej Syberii. Nie ma łagodzenia i upraszczania. Jest szczera prawda, za którą jestem naprawdę wdzięczna, ponieważ zdaję sobie sprawę z tego, że jest jeszcze wiele osób nie do końca zdających sobie sprawę z tego, jak bardzo potrafi być okrutny człowiek wobec innych ludzi. Za to autorowi bardzo dziękuję.

Szczerze polecam Pąki lodowych róż. Nawet tym osobom, które tak jak ja nie czytały pierwszej części (w niczym to nie przeszkadza, ale i tak czuję się zobligowana do nadrobienia tego braku). Wierzę, że wiele osób będzie tak samo zachwyconych tą książką. Wcale nie będę tym zdziwiona. 

2 komentarze:

  1. Oj, coś czuję, że będę musiała sięgnąć po tę sagę. Zanotuję sobie to nazwisko, bo Twoja recenzja wzbudziła moją ciekawość. Dziękuję. :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To kolejna recenzja, która zachęca mnie do przeczytania tej książki. Czuję, że mnie nie zawiedzie.

    OdpowiedzUsuń