czwartek, 20 marca 2014

"Cichy wielbiciel" O. Rudnicka

Jak już wiecie z PwM książki Olgi Rudnickiej nie są mi obce. Przeczytałam wszystkie, które się ukazały. Najczęściej śmiałam się przy nich jak szalona. Jednak tym razem było zupełnie inaczej. Dlaczego?


Historia Julii bardzo mnie poruszyła. Jedna chwila, jedna podróż taksówką sprawiła, że zmieniło się całe jej życie. Chociaż nie jest to chyba zbyt precyzyjne określenie. Jej życie zmieniło się w piekło. Z początku była tego nieświadoma, żyła tak jak wcześniej, pracowała, miała chłopaka, mieszkała z współlokatorkami. 
Tylko dlaczego ten telefon dzwonił nieustannie? Nie tylko w godzinach pracy.
Zaczęły pojawiać się prezenty z nieznanego źródła. Obserwowanie miejsca jej pracy, mieszkania, śledzenie. Cały czas była obserwowana.
Wkrótce sprawa pogorszyła się jeszcze bardziej, ponieważ została z problemem zupełnie sama. Policja nic nie mogła zdziałać, ponieważ w tym czasie stalking jeszcze nie było w Polsce czynem karalnym
Jak sobie z tym poradziła?
Czy w ogóle sobie z tym poradziła?
Zachęcam Was do przeczytania tej książki. Nie jest ona łatwa, prosta i przyjemna. Ale warto.

;*

sobota, 15 marca 2014

"Świat do góry nogami" B. Ostrowicka

Nie będę owijać w bawełnę - ta książka nie należy do najweselszych. Jest smutna i jednocześnie niesamowicie prawdziwa. 
Trafiłam na nią mając "kiedyś tam" w bibliotece w mojej miejscowości, a widząc ją jakiś czas później na półce w księgarni bez wahania ją kupiłam.
O czym jest?

czwartek, 6 marca 2014

Każde miejsce jest dobre, aby czytać?

Czy to nie jest prawda?
Wystarczy tylko trochę miejsca, trochę światła - voila!

Ale nie tak prędko. To, że ja tak mogę wcale nie oznacza, że mogą tak inni.
Potrafię czytać na wykładzie (jeśli jest tak nudny, że aż zasypiam, a na dodatek spędzenie 1,5h na tym wykładzie wcale nie poszerza mojej wiedzy, ponieważ jest to powtórka z sprzed kilku lat, tylko przedmiot inaczej się nazywa:p ), w autobusie (ale tutaj mam warunek - muszę siedzieć, takie moje widzimisię;) na stojąco bardzo źle mi się czyta), w parku, przy włączonym telewizorze, w galerii handlowej...

Taka moja natura.

Rozumiem osoby, które nie są w stanie czytać w innych warunkach jak w ciszy i spokoju. Mogą wtedy w pełni skupić się na czytanym tekście, zinterpretować go, wyobrazić go sobie. Bodźce zewnętrzne są dla nich bardzo rozpraszające i denerwujące.

Każdy ma swoje własne ulubione warunki do czytania.
Jakie są Wasze? Chętnie o tym poczytam - a nuż czytacie w miejscach, które nie od razu przychodzą do głowy innym:)

;*