środa, 25 czerwca 2014

"Blagierka" Izabela Sowa

Źródło zdjęcia
"Blagierka" Izabeli Sowy znalazła się w moich rekach dzięki zakupom siostry, która odwiedziła Skład Tanich Książek i wyszła stamtąd z kilkoma ciekawymi egzemplarzami. Ta autorka nie jest mi obca - jej "Owocowa seria" urzekła mnie już kilka ładnych lat temu. Czy "Blagierka" jest tak samo dobra jak choćby "Cierpkość wiśni"?












Paris tak naprawdę ma na imię Amelia, ale nie przepada za swoim imieniem. Przez własne przejęzyczenie przed przeprowadzką do samego centrum miasta nazywano ją Emalia. Tak, Paris kiedyś mieszkała poza centrum, a dokładniej na Zarzeczu, ale kto o tym wie  w Artystycznym Liceum z Klasą? Bo właśnie do tej szkoły uczęszcza Paris, a dokładniej jest w ostatniej klasie, zaraz przed maturą. Obowiązków i pracy jej nie brakuje. Ale jakoś tak samo z siebie wychodzi, że w ramach integracji swojego liceum z inną szkołą bierze udział w eko-projekcie. Ma jej pomagać przedstawiciel tej drugiej szkoły. Zrządzeniem losu jest to Krejzol, którego kiedyś miała okazję poznać. Według Paris zupełnie do niej nie pasuje i pracować nad blogiem mogą tylko i wyłącznie u niej w mieszkaniu. Dlaczego?

Bo Paris wyrobiła sobie w szkole odpowiednią opinię, ma swój styl i bardzo ważne jest dla niej to, co powiedzą inni. Może się szczycić mieszkaniem, w którym jest bardzo duży pokój. Mieszka w nim sama, ponieważ rodzice udali się na emigrację do Londynu, gdy była w pierwszej klasie liceum. Oprócz tego ma chłopaka - Bonda, kończącego właśnie studia prawnicze. 
Co robi Paris najczęściej? Udaje. Przed rodzicami, dla których specjalnie odkurza kawałek bardzo dużego pokoju i ubiera kapcie przed rozmowami z nimi na Skypie, żeby ich uspokoić. Przed Bondem, który w zasadzie również udaje. Przed paczką znajomych, przed Krejzolem. Przed wszystkimi. Według niej dobra blaga nie jest zła, a przecież wszystko dobrze się skończy.
Tylko że nagle jej poukładany i zblagowany świat zaczyna się stopniowo walić. Coś nie pasuje, coś uwiera, coś z kolei umyka. Na jaw wychodzą rzeczy, o których nie miała pojęcia lub zupełnie o nich zapomniała. Wszystko to sprawia, że Paris zaczyna być po prostu Amelią.

Na początek powiem, że zdecydowanie wolę "Cierpkość wiśni" od "Blagierki";)
Zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu Wiśnia niż Paris, ale to nie o tym dzisiaj;)

"Blagierka" jest książką, która może otworzyć oczy osobom podobnym do Paris. Oczywiście każda historia jest inna, nie każdy ma na koncie doświadczenia bohaterki itd. Ale zostało pokazane jak wiele tracą osoby, które żyją na pokaz i jakie ponoszą tego konsekwencje. Sama Paris mnie irytowała i nie zamierzam tego ukrywać - miałam ochotę nią potrząsnąć i sprowadzić na ziemię;) Także emocji podczas czytania nie zabrakło;) Plusem jest też pokazanie tematu ekologii, jak to może wyglądać od środka. Nie wiem czy zostało to jakoś przerysowane, ale nawet jeśli, to i tak uświadomiłam sobie, że nawet "niby" ekologiczne produkty mogą mieć w sobie coś, co z ekologią jest tak związane jak ja długonogą blondynką;)

Jakie mam odczucia po przeczytaniu książki? Ogólnie jestem zadowolona, przyjemnie się to czytało, ale wiem, że są lepsze książki tej autorki. Może dlatego traktuję ją też trochę z przymrużeniem oka. Z drugiej strony jestem ciekawa, co działo się dalej. Niby wiadomo, że Paris w jakiś sposób się zmieniła, ale brakowało mi konkretów.
Ogólnie książkę określiłabym jako obyczajową, ale w pewnym stopniu dla młodzieży;)


;*



8 komentarzy:

  1. Izabela Sowa dotąd mnie nie urzekła, coś w jej stylu sprawia, że cięzko mi się "wbić" w historię. Może źle wybrałam książkę ("Ścianka działowa")?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, tej nie czytałam;) Za mną jest właśnie "Owocowa seria", czyli "Herbatniki z jagodami", "Smak świeżych malin" i "Cierpkość wiśni", a oprócz tego "Zielone jabłuszko". Najbardziej przypadły mi do gustu dwie ostatnie, może niedługo o nich tu napiszę:)

      Usuń
  2. Widzę, że jednak książka nie powala na łopatki. Czytałam jedną pozycję autorki, mianowicie "Azyl", który na LB ma bardzo słabiutką ocenę, a mnie, swoim leniwym klimatem, bardzo przypadł do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powala, ale też nie należy do najgorszych. Trudno jest podać jakąś konkretną wadę;)

      Usuń
  3. Co ja bym dała, żeby mieć u siebie w mieście Skład Tanich Książek :) o książce niestety nie słyszałam i raczej nie sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tej autorki, ale widzę po twoje recenzji iż muszę to zmienić tym bardziej, że powyższa książka mnie zaciekawiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto sięgnąć, ale tak jak napisałam - są lepsze jej książki:)

      Usuń