sobota, 15 marca 2014

"Świat do góry nogami" B. Ostrowicka

Nie będę owijać w bawełnę - ta książka nie należy do najweselszych. Jest smutna i jednocześnie niesamowicie prawdziwa. 
Trafiłam na nią mając "kiedyś tam" w bibliotece w mojej miejscowości, a widząc ją jakiś czas później na półce w księgarni bez wahania ją kupiłam.
O czym jest?



16-letnia Ola ma rodziców oraz dwójkę młodszego rodzeństwa: Kukę i Szymka. Z tym, że książka zaczyna się w momencie, gdy od 6 tygodni Ola mamy już nie ma. Tragedia zmieniła ich życie i świat. Jak żyć bez mamy? Jak zaopiekować się siostrą, bratem i ojcem? Sama przyznaje, że nie zna ich dobrze, nie wie o nich zbyt dużo.
Do tego dochodzi problem z pogodzeniem obowiązków - nagle oprócz szkoły i pomocy w domu dochodzi prowadzenie domu, pilnowanie, żeby Szymek odrabiał lekcje, żeby Kuka nie wydawała zbyt dużo pieniędzy, bo zaczyna ich brakować. Jakby tego było mało pojawia się Mateusz, z którym też nie jest łatwo. Przyjaciółka stara się jej pomagać. Punktem kulminacyjnym jest próba samobójcza (chociaż Olka chciała "tylko się wyspać").
Dlaczego w ogóle piszę o tej książce, skoro czytała ją dawno i jest przeznaczona dla raczej młodszych czytelników, a do młodzieży już od dobrych kilku lat się nie zaliczam?
Odpowiedź jest prosta - bo chciałam napisać Wam o książce, która nie jest prosta, ale daje nadzieję. Która jest być może w pewnym stopniu przewidywalna, ale jednocześnie pozwala na poznanie sytuacji (być może zupełnie innej niż sytuacja czytelnika) i ocenienie jej. Bo dzięki niej człowiek zaczyna się zastanawiać nad sobą i nad swoim życiem.
Zakończenie jest optymistyczne, ale tak naprawdę nie wiadomo czy wszystko zostało zrealizowane, czy się udało.


;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz