środa, 5 lutego 2014

Przeczytane w Miesiącu - Styczeń



Sesja skończona, więc mogę zająć się blogiem!

Co udało mi się przeczytać w styczniu? Sama jestem zaskoczona, że aż 5 książek mimo sesji, zaliczeń, badań do pracy magisterskiej, czyli nawału roboty. 

Dzisiaj serwuję:
- A. Christie, Śmierć w chmurach;
- A. Christie, Morderstwo odbędzie się...;
- O. Rudnicka, Czy ten rudy kot to pies?;
- O. Rudnicka, Natalii 5;
- K. Macios, Wszyscy mężczyźni mojego kota.

Jak widać różnorodności dużej nie było, mówi się trudno;)

Od czego by tu zacząć...

AGATHA CHRISTIE, MORDERSTWO ODBĘDZIE SIĘ...



Czasami książki Agathy są przewidywalne, a czasami nie. Ta przewidywalna nie była na pewno. Jak to często zdarza się u tej autorki - dużo postaci, zagmatwana historia z zaskakującym zakończeniem, tym razem bez udziału małego belgijskiego detektywa. Kto lubi kryminały, ten powinien sięgnąć do tej klasyki:) 

AGATHA CHRISTIE, ŚMIERĆ W CHMURACH




Tak, książek tej autorki będzie sporo - mam misję przeczytania wszystkich. Całkiem dobrze mi idzie, kilkanaście jest już za mną:)
A co tutaj ciekawego się dzieje? Tym razem w wydarzeniach bierze udział Herkules Poirot, który rozwiązuje zagadkę przy użyciu swoich małych szarych komórek. Tajemnicze śmierć w samolocie, trująca strzałka, świadkowie, którzy nic nie widzieli i ponownie zaskakujące zakończenie. Czegóż chcieć więcej?:D

OLGA RUDNICKA, CZY TEN RUDY KOT TO PIES?




Ta książka jest kontynuacją "Martwego jeziora", więc jeśli chcecie ją przeczytać, sięgnijcie najpierw po pierwszą część:)
Odrobinę szalone przygody zwariowanej Uli, która po romansie z szefem chce wyjechać na wycieczkę do Irlandii, a zgodnie ze swoim szczęściem ląduje gdzieś w Polsce, gdzie mieszka przez kilka miesięcy. Więcej nie zdradzę:D Książkę przeczytać naprawdę warto, jest lekka, można się pośmiać, momentami..hmmm..może nie straszna, ale...intrygująca?..nie, to też złe słowo. Sami musicie się przekonać:)

OLGA RUDNICKA, NATALII 5


Jeśli chcecie ryczeć ze śmiechu, to polecam jak najbardziej! Książka napisana z niesamowitą wyobraźnią i humorem. Autentycznie - czytając ją (i to po raz drugi) śmiałam się na głos. Bo jak nie śmiać się z 5 kobiet, które nigdy wcześniej się nie widziały, nawet nie miały pojęcia o swoim istnieniu, a nagle się okazuje, że są przyrodnimi siostrami? Każda inna pod względem wyglądu, charakteru, sytuacji rodzinnej, a tu muszą nagle razem funkcjonować i jeszcze rozwikłać zagadkę pozostawioną przez tatusia-bigamistę. Coś świetnego, ukłony dla Autorki:) 


KAROLINA MACIOS, WSZYSCY MĘŻCZYŹNI MOJEGO KOTA


Także tego.. No dobra. Nie będę owijać w bawełnę. Książka mnie nie zachwyciła. Nie była jakaś zła, ale szału też nie było. Trzydziestolatka z Krakowa zostaje zwolniona z pracy i zaczyna kombinować jak tu zarobić na życie. Wraca do swojej miłości, czyli robienia zdjęć. I tak sobie fabuła leci, i trwa, i się kończy. Może jestem za surowa, ale nic na to nie poradzę. Może akurat Wam się spodoba;)

To by było na tyle, jeśli chodzi o styczeń:)
;*

2 komentarze:

  1. widzę, że wzięłaś się ostro do pracy ;)
    Ja chwilowo z uwagi na nawał w życiu prywatnym czytam "lekkie" książki, które zdecydowanie nie wymagają myślenia, ale i takie są czasami potrzebne, bo przecież liczy się czas z książką i emocje jakie temu towarzyszą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwierz mi - te są lekkie:) Agatha Christie, to sama przyjemność, czyta się własnie lekko i szybko, to samo Olga Rudnicka:) Także polecam każdemu:)

    OdpowiedzUsuń