niedziela, 29 grudnia 2013

Przeczytane w Miesiącu - Grudzień

Zgodnie z zapowiedzią, która być może nie była bardzo widoczna, rozpoczynam cykl postów. 
Pod koniec każdego miesiąca będzie miało miejsce podsumowanie - ile książek przeczytałam, jakie i jaka jest moja opinia na ich temat. Na pewno będzie się zdarzało, że w osobnym poście opiszę, skomentuję jakąś książkę -  i tak będzie umieszczona w comiesięcznym zestawieniu. Czy bardzo będę się skupiać na wydarzeniach opisywanych w książkach? Nie wiem. Się zobaczy. A reszta wyjdzie w praniu;)

Co na początek?

Hmmm...
W grudniu przeczytałam 6 książek, z czego jedna była raczej przyjemnym powrotem do znanych postaci i fabuły - czyli ją już kiedyś czytałam;) Pozostałe były dla mnie nowościami i czytałam je z wrodzoną sobie ciekawością, co głównie prowadzi do wyłączenia się totalnego - można do mnie mówić, a ja i tak nie zareaguję, bo jestem tak pochłonięta książką. Mąż to potwierdza:D (zwykle to on do mnie coś mówi, a ja nie odpowiadam:p )

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Święta


Z okazji Bożego Narodzenia wszystkim i każdemu z osobna życzę wszystkiego, co najlepsze. Cudownych chwil z rodziną, gadających zwierząt, zdrowia przez cały najbliższy rok i resztę życia. Samych radosnych momentów, które będziecie wspominać za kilka lat. Wesołych Świąt!

;*

wtorek, 17 grudnia 2013

Igrzyska śmierci

Wiem, wiem. Dla niektórych to jest jakaś porażka, kicz totalny itd.
A mnie się podobało!

Jakiś czas temu obejrzałam pierwszą część, a gdy nadszedł czas premiery drugiej części, doszłam do wniosku, że chcę to zobaczyć w kinie.
Tak się złożyło, że w Multikinie był maraton - obie części, jedna po drugiej.
Poszliśmy.


wtorek, 3 grudnia 2013

Zdobycze

Tak, tak.
Od zakończenia promocji w Rossmannie minęło już kilka dni. Od dnia zakupów minął tydzień. Ale w końcu się chwalę moimi zakupami, po raz pierwszy chyba dokonywanymi za pomocą głowy i rozsądku, a nie zakupowego szaleństwa..:D

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Poduszki

Tytuł nie jest jednoznaczny.
A znowu chodzi o jedzenie. Dokładniej o pyszne drożdżowe bułeczki ze słonawą zawartością. Dziecinne proste, pyszne i zapadające w pamięć.
I znowu jest to wynik wspólnego gotowania z Mężem:D

Tym razem nie podam źródła przepisu, ponieważ znam go od Mamy swojego Męża..;)

Czytajcie, patrzcie, róbcie i jedzcie!