czwartek, 2 maja 2013

Fioletowe maleństwa:)

Byliśmy, zobaczyliśmy, zrobiliśmy:)
Jak się okazało, to wcale nie było takie proste jak się może wydawać, ale mam nadzieję, że sprostaliśmy wyzwaniu. Na efekty musimy jeszcze trochę poczekać, ale trzeba ćwiczyć cierpliwość przecież;)

Na znakach było napisane, że idzie się 2 godziny. Nauczyłam się, że czasy przejścia szlaku, jakie można zobaczyć na napotykanych znakach niekoniecznie mówią prawdę, bo każdy człowiek ma przecież inne tempo:p Nam droga zajęła 1,5h tak samo w jedną, jak i w drugą stronę.
Pierwsza część trasy - miło i przyjemnie szło się po asfalcie.
Druga część trasy - miło i przyjemnie szło się po śniegu i lodzie:p
Osiągnięcie celu i widok zapierający dech w piersiach.
Wrócimy tam za rok:)



Marzenia się spełniają:)

2 komentarze: