poniedziałek, 18 lutego 2013

Les Miserables


Byłam, widziałam. Wrażenia niesamowite! 

Ale po kolei. TŻ stwierdził, że dawno nie byliśmy w kinie. Więc na co idziemy? Hmmm. Jestem ciekawa filmu “Niemożliwe”, ale boję się nadmiaru wrażeń:p Więc padło na “Les Miserables”. TŻ początkowo trochę nosem kręcił, bo nie przepada za tego rodzaju filmami, ale doszedł do wniosku, że spróbuje. I to był najlepszy wybór!

Po standardowej porcji reklam zaczął się film. Już pierwsze minuty, ba!- sekundy sprawiły, że zapomnieliśmy o całym świecie J

A jak usłyszałam głos Russela Crowe, to odleciałam...:p

Nie chcę zdradzać szczegółów fabuły, ponieważ na pewno są osoby, które tego filmu nie widziały, ale naprawdę gorąco polecam:)

Świetni aktorzy (H. Jackman, R. Crowe, A. Hathaway, A. Seyfried, H. Bonham Carter), cudowna muzyka, ciekawa fabuła - krótko mówiąc jestem zachwycona:)




:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz