niedziela, 10 grudnia 2017

Córka pedofila - Ewa Pirce

Źródło zdjęcia

Wyobraźcie sobie, że macie tylko jednego rodzica, jest nim Wasz tata. Jedyny opiekun, jedyna osoba, przy której powinniście się czuć bezpiecznie, swobodnie, pewnie. Tata pomoże w każdym kłopocie, pocieszy, przytuli. Teraz stop. Całkowity zwrot akcji. Tata nie jest opiekunem, tata jest katem. Znęca się psychicznie i fizycznie. Jego działania bez wątpienia mają charakter seksualny. Jak żyć wiedząc, że jest on ostatnią osobą, do której możecie zwrócić się z prośbą o pomoc? Jak żyć wiedząc, że nic się nie zmieni i każdy dzień będzie wyglądał tak samo?


wtorek, 5 grudnia 2017

Przeczytane w Miesiącu - Listopad

Dzisiaj bez zdjęcia. Dlaczego? Bo... bo tak :p 
Mamy grudzień! Pierwszy konkretny śnieg z nami i to dosłownie, bo właśnie zmywa go dokładnie deszcz :( Jutro Mikołajki, niedługo Święta... piękny czas się zapowiada :) 
Za to listopad był mocno specyficzny. Zostały podjęte pewne decyzje, niedługo zabieramy się za działania i zobaczymy, co z tego wyjdzie. Mam nadzieję, że wszystko się uda i będę miała się czym chwalić. Jeśli plan spali na panewce, to będzie mi po prostu źle :p 
Mela pięknie nam się rozwija ❤ Samodzielnie siada, stoi przy łóżku czy meblach, coraz więcej "gada po swojemu" :) Jesteśmy z niej szalenie dumni!

A książki? Też jest dobrze ;)

Nicola Yoon Ponad wszystko
Adam Bielecki, Dominik Szczepański Spod zamarzniętych powiek
Lisa Genova Sekret O'Brienów
Ransom Riggs Osobliwy dom pani Peregrine
Ewa Pirce Córka pedofila
Natasza Socha Dwanaście niedokończonych snów

Z tych sześciu książek dwie pochłonęły mnie bez reszty, jedna trochę rozczarowała, jedna mocno zaintrygowała, jedna po prostu jest dobra, a jedna nie wzbudziła we mnie większych emocji i, w zasadzie, jest mi obojętna.
Jak myślicie, które opisy pasują do poszczególnych tytułów? ;)

sobota, 18 listopada 2017

Stan nie! błogosławiony - Magdalena Majcher

Źródło zdjęcia

Wszystko jest takie poukładane, spokojne. Wiele można przewidzieć, ale też często zdarzają się niespodzianki. Tak wygląda życie Poli, która czuje się pewnie w świecie, który ją otacza. Zdarzają się zgrzyty związane z jej matką, ale przecież nikt nie jest idealny. Co do niespodzianek - właśnie tym były dwie kreski, które Pola zobaczyła pewnego dnia na teście ciążowym. Jej teście ciążowym, żeby nie było żadnych wątpliwości. 

poniedziałek, 13 listopada 2017

Himalaistki. Opowieść o kobietach, które pokonały każdy szczyt - Mariusz Sepioło

 
Źródło zdjęcia

Góry są tajemnicze, potrafią być groźne, a czasami wręcz zabójcze. Góry wysokie najczęściej kojarzą się z ogromnym wysiłkiem, odwagą, walką z samym sobą. W tej książce została opisana taka walka. Toczą ją kobiety. Polskie himalaistki, które tworzyły i dalej tworzą historię polskiego himalaizmu. Nie dość, że już lata temu pokazały, na co je stać, to do tej pory nie powiedziały ostatniego słowa.

piątek, 3 listopada 2017

Przeczytane w Miesiącu - Październik

Instagram

Od razu z grubej rury. Jestem zaskoczona. Więcej! Ja jestem w szoku, bo przeczytałam w październiku 7 książek :D Tak po prostu. I wierzcie mi, że po tak długim czasie, kiedy miałam czas na maksymalnie 4 książki w miesiącu, to jest naprawdę przyjemna odmiana. Tęskniłam za tym, ale muszę się do czegoś przyznać... nie mam zielonego pojęcia, jak i kiedy mi się to udało. Samo się :p Mam tylko nadzieję, że to nie jest jednorazowy wyskok ;) 

Magdalena Witkiewicz Ósmy cud świata
Magdalena Majcher Stan nie! błogosławiony
Krystyna Mirek Francuska opowieść 
Natasza Socha Apteka marzeń  RECENZJA
Agnieszka Czachor Świerszcze wybielone na kość  RECENZJA
Agnieszka Lingas-Łoniewska Zakład o miłość
Mariusz Sepioło Himalaistki. Opowieść o kobietach, które pokonały szczyt

Zdecydowana większość tych książek mnie zachwyciła. Naprawdę. Szczególnie ta ostatnia, ale o tym w recenzji, która niedługo się pojawi. Dwie mnie rozczarowały, z czego jedna dość mocno. Spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Numerem jeden jest Apteka marzeń. Ta książka jest tak niesamowicie prawdziwa... 

W październiku, jak co roku, odbyły się Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie. Wzięłam w nich udział w sposób dość skąpy, bo spędziłam w Expo ledwie 3 godziny, ale jakoś nie żałuję. Oczywiście, cudownie było znowu zobaczyć tyle książek, wydawnictw, autorów w jednym miejscu, jednak muszę przyznać, że organizacyjnie były to zdecydowanie najsłabsze targi. Były tak niesamowite tłumy, że kupiłam dosłownie 3 tytuły, bo miałam po prostu dość tego ścisku. Na szczęście, mój Mąż był tam każdego dnia, więc w niedzielę rano otrzymał zamówienie, co dokładnie ma ze sobą przywieźć ;) 
Jakie dokładnie tytuły udało mi się tym sposobem zgromadzić, możecie zobaczyć na Instagramie. Jest tam też cenne dla mnie zdjęcie, czyli pamiątka ze spotkania z Adamem Bieleckim :) 

Ciekawe, co przyniesie nam listopad...

czwartek, 26 października 2017

Świerszcze wybielone na kość - Agnieszka Czachor

Instagram

Zawsze, kiedy mam przeczytać jakiś zbiór opowiadań mam mieszane uczucia. Taka forma nie do końca mnie przekonuje. Brakuje mi w niej czasu na bardziej konkretny kontakt z bohaterami, na polubienie ich. Zanim do tego dojdzie, nagle się okazuje, że dojechałam do ostatniej kropki i koniec. Mimo to, co jakiś czas sięgam po opowiadania. Dlaczego? Z ciekawości. Poza tym wiem, że nawet w tak krótkich formach można zawrzeć coś ciekawego, wartego przeczytania. Tak właśnie jest ze zbiorem opowiadań Agnieszki Czachor.

piątek, 20 października 2017

Apteka marzeń - Natasza Socha

Źródło zdjęcia

Mam do Was prośbę. Jeżeli jeszcze nie mieliście możliwości poznać Apteki marzeń - nie czytajcie tej recenzji. Powód jest bardzo prosty. Nie umiem napisać o niej tekstu nie odnosząc się do jej treści i boję się, że w ten sposób zepsuję Wam spotkanie z lekturą, ponieważ będzie tutaj zbyt wiele szczegółów. Jeśli macie ją już za sobą, serdecznie zapraszam. 
Natomiast wszystkich proszę o przeczytanie ostatniego akapitu. Jest niezmiernie ważny.
Spotkanie z twórczością Nataszy Sochy numer trzy. Pierwsze było takie sobie, drugie o wiele lepsze, wręcz wspaniałe (KLIK). Natomiast trzecie... Po przeczytaniu ostatniego zdania czułam, że brak mi słów. Dosłownie. Nie umiałam wyrazić słowami tego, jak ta książka mnie zachwyciła, ale jednocześnie... zasmuciła.