poniedziałek, 15 października 2018

[Zapowiedź] Obietnica - Ewa Pirce

Źródło zdjęcia

Obietnica
Ewa Pirce

Wydawnictwo NieZwykłe
Data premiery: 25 października 2018

Złożona obietnica jest dla niektórych czymś świętym. Trzeba jej dotrzymać za wszelką cenę, aby żyć zgodnie ze swoim sumieniem nawet wtedy, gdy człowiekiem kieruje chęć zemsty. Problem pojawia się w momencie, kiedy jeden moment, dosłownie jedna chwila sprawia, że wszystkie plany ulegają kompletnej metamorfozie. I tutaj pojawia się obietnica czegoś, co nas porwie w 100%. Czekam z niecierpliwością. 

poniedziałek, 1 października 2018

Przeczytane w Miesiącu - Wrzesień

Instagram

Skończył się miesiąc chorobowy! :) Przyznaję, dawno się tak nie cieszyłam z tego, że zmieniła się kartka w kalendarzu. Naprawdę. Gdy dzisiaj rano dotarło do mnie, że jest już październik, dosłownie odetchnęłam z ulgą. Ostatnie dwa miesiące nie były dla nas przyjemne pod względem zdrowia, dlatego mam nadzieję, że teraz będzie tylko lepiej :) 

W każdym razie, mamy już październik, a to oznacza, że... wielkimi krokami zbliżają się 22. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie! Nie mogę się doczekać :) Na ten moment wiem tyle, że na 95% pojawię się tam w piątek, czyli 26 października. Sobota odpada ze względów technicznych (pracuję, do tego nie mam popołudniu z kim zostawić Meli, a na pewno jej tam nie zabiorę; z całym szacunkiem do książek, autorów i organizatorów, ale jednak wolę moją córkę w wydaniu 3D). Niedziela? Stoi pod znakiem zapytania. Wiele też zależy od programu, którego jeszcze nie ma, ale już w tym tygodniu powinno być coś wiadomo. Więcej informacji znajdziecie TUTAJ

Teraz trochę o książkach, które przeczytałam. Nie było ich tyle, co we wcześniejszych miesiącach, ale też nie zawsze miałam czas i ochotę czytać, a te, które znalazły się w moich rękach zrobiły na mnie dość duże wrażenie.

Zbigniew Zborowski  Kręgi  RECENZJA
Lucinda Riley Dziewczyna na klifie 
Lucinda Riley Róża północy 
Lucinda Riley Tajemnice zamku
Lucinda Riley Dom orchidei

Jak widzicie, we wrześniu dominowała jedna autorka. Lucinda Riley jest znana przede wszystkim z serii Siedem sióstr i do tej pory też znałam tylko te książki. Długo zabierałam się za inne jej tytuły, a jak już poszło, to taśmowo. To i tak nie wszystkie, a w listopadzie ma się ukazać kolejna książka spoza znanej serii, więc jeszcze trochę jest przede mną, co bardzo mnie cieszy. Najbardziej zachwyciła mnie Róża północy. Rewelacyjna. Nie spodziewałam się, że tak bardzo przypadnie mi do gustu. Jeśli chodzi o książkę Zbigniewa Zborowskiego, to nie będę dużo pisać, bo wystarczy przeczytać recenzję. Tam jest wszystko, nie trzeba nic dodawać. Mam tylko nadzieję, że autor nie poprzestanie na dotychczasowym dorobku i niedługo okaże się, że zbliża się premiera jego kolejnej książki.

Październik zapowiada się obiecująco i mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie :) 

sobota, 22 września 2018

Kręgi - Zbigniew Zborowski


Zbrodnia jest czymś przerażającym. Świadomość, że istnieją ludzie, dla których życie innych nie jest nic warte nie napawa optymizmem. Nawet jeśli sprawa morderstwa jest już zamknięta, pozostawia po sobie ślad w psychice wielu osób. Przecież nie można nagle zapomnieć, że ktoś dla nas bliski zniknął, bo... bo tak! Bo ktoś miał taki kaprys!

poniedziałek, 10 września 2018

November 9 - Colleen Hoover

Źródło zdjęcia

Daty mają swoje znaczenie. Każdy dzień wygląda zupełnie inaczej, jednak nie wszystkie zapisują się w naszej pamięci. Ile jest takich chwil, o których zapominamy nawet nie zdając sobie z tego sprawy? Mnóstwo. Pośród nich znajdują się jednak takie, które już na zawsze są wyryte w naszej pamięci. Nawet wtedy, gdy te wspomnienia nie są przyjemne, nie chcemy o nich pamiętać, one nie znikają i są już z nami na zawsze. Co dzieje jednak wtedy, gdy chodzi o jeden konkretny dzień w roku? W tym dniu zaczęło się coś, co nie może się zakończyć ot tak, po prostu. Takich sytuacji jest wiele. Wszystko kiedyś przecież się zaczyna. Różnica jest jedna. Żeby ten konkretny moment miał szansę na przetrwanie, na kontynuację, musi minąć rok. Bez żadnego kontaktu. Bez jednego słowa. Cały, okrągły rok. Da się tak?

niedziela, 2 września 2018

Przeczytane w Miesiącu - Sierpień


Stało się. Nadszedł wrzesień. Lato powoli dobiega końca, jesień zbliża się coraz większymi krokami. Już widać, że dni są coraz krótsze, zaczyna się sezon na dynie, zaraz będziemy zbierać kasztany. Zawsze, ale to zawsze twierdziłam, że uwielbiam wiosnę (kwiecień-maj, kiedy zieleń jest taka świeża i radosna, a wszystko wokół kwitnie) oraz lato. I prawdę mówiąc, sama jestem zaskoczona tym, co teraz piszę, ale cieszę się, że niedługo będzie jesień. Nie wiem, może to reakcja na te ostatnie upały, które nieźle dały w kość chyba każdemu? Lubię ciepełko, ale to była lekka przesada ;) Chyba mam w pamięci te jesienne spacery z Melą z ubiegłego roku. Na Instagramie zasypywałam Was wtedy zdjęciami i relacjami. Było tak pięknie, że nie mogłam się powstrzymać! Zdaję sobie sprawę, że teraz nie będę miała możliwości spędzać z Melką pół dnia w parku i cieszyć się kolorami jesieni, ale mam nadzieję, że będzie równie pięknie i cudownie :)

Podsumowanie sierpnia będzie dosyć... intrygujące. Jak wiecie z IG ten miesiąc był dla nas mocno "chorobowy". Dla nas, bo nie tylko ja non stop miałam anginę, Mąż również. Prawdę mówiąc, on miał znacznie gorzej, ponieważ nie obyło się bez interwencji chirurgicznej :/ Na szczęście, doszedł już do siebie :) U mnie wyglądało to tak, że jak tylko udało mi się wyleczyć z anginy, tak po kilku dniach ona wracała. W tym momencie choruję trzeci raz w ciągu ostatniego miesiąca. Przyczynę udało się już znaleźć, więc teraz pozostaje to paskudztwo porządnie doleczyć i będzie ok :) Uwaga - w całym tym zamieszaniu chorobowym, prawdziwym fenomenem jest Melania. Ona jest zdrowa! Przyplątał się tylko jakiś marny kaszelek, ale nic z anginy, nic z temperatury. więc w tej kwestii pełnia szczęścia. Twardzielka jest z naszego Meluta i tyle ;) Co ciekawe, pomiędzy tymi chorobami udało nam się pojechać na dwudniową wycieczkę do Wrocławia :)

Książkowo jest super. Jak już mogłam czytać podczas chorób, to czytałam jak szalona ;) Mela w żłobku, więc trzeba było korzystać ;) Tym sposobem przeczytałam kilka części Pamiętnika księżniczki  i dwa (!) tomy serii Obca. Jak wiecie, ta seria charakteryzuje się tym, że każdy tom ma ok 1000 stron :p

Pamiętnik księżniczki. Taaak. Pomyślicie pewnie, co w głowie może mieć dorosła baba, że sięga po takie książki? Szczerze? Tak mnie wzięło, że długo się nie zastanawiałam. Fajnie było wrócić do książek z czasów młodości :) Fakt, muszę przyznać, że nie są one najwyższych lotów, ale sprawiły, że oderwałam się trochę od rzeczywistości. To był taki książkowy luz, który nie wymagał większego skupienia :) Na razie z tym przerwa, ale może kiedyś wrócę do pozostałych części :)

Dobrze, a jak to wyglądało konkretnie? :)

Diana Gabaldon Podróżniczka RECENZJA
Ewa Madeyska Ostatni portret Melanii
Meg Cabot Pamiętnik księżniczki
Meg Cabot Pamiętnik księżniczki 2. Księżniczka w świetle reflektorów
Meg Cabot Pamiętnik księżniczki 3. Zakochana księżniczka
Melissa Senate Szkoła gotowania pod Amorem
Meg Cabot Pamiętnik księżniczki 4. Księżniczka na dworze
Meg Cabot Pamiętnik ksieżniczki 4 i 1/2. Akcja "Księżniczka"
Diana Gabaldon Jesienne werble  RECENZJA

A jak u Was wyglądał sierpień? :)

sobota, 1 września 2018

[ZAPOWIEDŹ] Drzazgi - Joanna Bartoń

Źródło zdjęcia

Drzazgi
Joanna Bartoń

Janka wydawnictwo i...
Data premiery: 24 września 2018

Dla większości ludzi miłość matki do dziecka jest czymś absolutnie naturalnym i niepodważalnym. Która matka nie kocha swojego dziecka? Przecież to wręcz niemożliwe, żeby nie czuć do swojego własnego dziecka zupełnie nic. A jednak, takie sytuacje się zdarzają. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego kobieta potrafi nie mieć żadnych uczuć, poza zwykłym poczuciem obowiązku? Jak wygląda życie takiego dziecka? Czy będzie ono potrafiło w przyszłości obdarzyć miłością swoje własne potomstwo?

piątek, 10 sierpnia 2018

Przeczytane w Miesiącu - Maj, Czerwiec, Lipiec

Dzisiaj będzie bez zdjęcia, bo nie mogę się zdecydować, które dodać :p

Ostatnie podsumowanie miesiąca dotyczyło kwietnia. Mamy sierpień. Szmat czasu. I uwierzcie mi, że nawet nie wiem, kiedy ten czas minął. Powrót do pracy + pójście Meli do żłobka = ogarnianie nowej rzeczywistości. Do tego doszła dość spontaniczna przeprowadzka (tzn nad zmianą mieszkania myśleliśmy od dawna, ale to konkretne ogłoszenie pojawiło się niespodziewanie). Dla bloga wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że pewna firma, której nazwy nie chcę tu podawać, rzucała nam dosłownie kłody pod nogi, jeśli chodzi o umowę dotyczącą Internetu. Skończyło się tak, że dostęp do sieci odzyskaliśmy dopiero pod koniec lipca. Przeprowadzka odbyła się w pierwszy weekend czerwca, więc sami widzicie, ile to trwało. O wielokrotnym wprowadzaniu nas w błąd nawet nie chce mi się wspominać. W każdym razie - sprawa z tą firmą jeszcze się nie skończyła, my podpisaliśmy umowę z innym dostawcą Internetu i w końcu mogę działać. Wierzcie mi, korzystanie z Internetu w telefonie jest wygodne do codziennego użytku, ale pisać postów w ten sposób nienawidzę. W dosłownym znaczeniu tego słowa. Wyglądało to tak, że korzystałam z różnych źródeł dostępu do sieci. Zasięg też pozostawiał wiele do życzenia, więc skończyło się tak, jak się skończyło, ale najważniejsze, że już jest wszystko jak trzeba :)

W ciągu tych trzech miesięcy przeczytałam 19 książek. Większość była dla mnie nowością, ale znalazły się też takie, do których po prostu miałam ochotę wrócić i spędzić z nimi czas. Seria Obca urzekła mnie za pierwszym razem, a teraz polubiłam ją jeszcze bardziej. Pozostałe książki miała w rękach po raz pierwszy. Niektóre mnie wprost zachwyciły, inne wywarły trochę gorsze wrażenie. 

Kolejność tytułów może być nieco zaburzona, ponieważ wdarł się mały chaos w prowadzonych przeze mnie notatkach :p Ale wszystkie tytuły są :) 
Oto lista, dość pokaźna ;)

Marta Wiktoria Trojanowska Dziecko z baśni RECENZJA
Magdalena Macher Wszystkie pory uczuć. Zima
Magdalena Majcher Wszystkie pory uczuć. Wiosna
Anna H. Niemczynow Dziewczyna z warkoczami
Beata Majewska Baśnik
Edyta Świętek Szarość miejskich mgieł
Edyta Świętek Powiew ciepłego wiatru
Olga Rudnicka Zbyt piękne
Paweł Fleszar Wyśniona jedenastka RECENZJA
Colleen Hoover November 9
Diana Gabaldon Obca RECENZJA
Tarryn Fisher Bogini niewiary RECENZJA
Michelle Cohen Corasanti, Jamal Kanj Oblubienica morza RECENZJA
Jessica Shattuck Panie na zamku
Małgorzata Falkowska To nie jest twoje dziecko
Sally Franson Jak upolować pisarza? RECENZJA
Teresa Monika Rudzka Ona przyszła ostatnia RECENZJA
Malwina Bakalarz Bakusiowo. Jak zmieniłam życie w rok?
Diana Gabaldon Uwięziona w bursztynie RECENZJA

Jest tego sporo. Dużo przeczytane, trochę napisane, ale jeszcze trochę jest do napisania. Niektóre z tych książek zrecenzować muszę, bo po prostu chcę. Mam tu na myśli książki Magdaleny Majcher czy Edyty Świętek, których twórczość już teraz Wam polecam. Tak samo zachwycił mnie tytuł, który wyszedł spod ręki Colleen Hoover. Coś niesamowitego. Co mnie trochę rozczarowało? Panie na zamku. Spodziewałam się czegoś lepszego, chociaż nie można od razu skreślić tej książki i zaliczyć do całkowicie nieudanych. To byłoby nieuczciwe.

Na razie to byłoby na tyle. Mam nadzieję, że tak długa przerwa już się nie zdarzy ;)